16 grudnia 2013

Boże Narodzenie w Holandii

Dziś debiutuję w projekcie Klubu Polek na Obczyźnie "Boże Narodzenie dookoła świata". Temat sam w sobie bardzo wdzięczny. I piękne posty do tej pory dziewczyny wysmażyły. Niestety w Holandii Boże Narodzenie  przetrwało jedynie w postaci szczątkowej i można je skwitować refrenem popularnej świątecznej piosenki:




Nie ma tu wspaniałej oprawy, tradycyjnych rytuałów, czy szczególnych dań. Większość Holendrów traktuje Boże Narodzenie jedynie jako czas wolny od pracy, który można poświęcić na rodzinne wizyty, długie spacery lub sport, ewentualnie wyjazd na narty. Dlaczego tak się stało, trudno powiedzieć. Z jednej strony zapewne tutejsza purytańska tradycja kalwińska nie pozwalała na zbyt huczne świętowanie, a już na pewno nie na obżarstwo i w ogóle jedzenie smacznych potraw. Z drugiej strony w Holandii religia straciła na znaczeniu, a wraz z nią i święta wszelkie. Niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że świętowanie Bożego Narodzenia to wyłącznie amerykańska komercja. Żeby doszukać się starych holenderskich tradycji świątecznych trzeba przepytać bardzo wiele osób. Co pozostało?


Najważniejszy jest okres poprzedzający Boże Narodzenie. Nie, nie adwent - czas Świętego Mikołaja, czyli Sinterklaas'a. To ten okres pomiędzy przybyciem Mikołaja do Holandii (około 20 listopada) a wigilią jego urodzin (5 grudnia) jest czasem świętowania. Ale o tym pisałam już w dwóch niedawnych postach: tym i tym. Tradycja Świętego Mikołaja jest kultywowana z wielkim pietyzmem. I nie chodzi wyłącznie o prezenty. To wtedy atmosfera czegoś niezwykłego odczuwana jest na każdym kroku. Wtedy są zakupy, przygotowania, pojawiają się ozdoby i świąteczne dekoracje. Kulminacyjnym punktem jest  uroczysta kolacja w pakjesavond (wieczór paczek), czyli 5 grudnia. A następnego dnia ... świat wraca do normy. 


Jedynie w niektórych wiejskich regionach prowincji Gelderland i Overijssel adwent jest celebrowany w szczególny sposób. Od jego początku aż do Trzech Króli odbywa się tzw. midwinterhoornblazen, czyli zimowe dęcie w róg. Specjalnie do tego celu wykonywane są długie wygięte instrumenty z drewna brzozowego, olchowego lub wierzbowego. Teoretycznie na rogu powinna być wygrywana monotonna melodia, ale zdaje się że już niewielu panów potrafi aż tak dobrze posługiwać się instrumentem. 



Adwentowe dęcie w rogi - Midwinternhoornblazen (źródło tu)

Holendrzy przywiązują dużą wagę do wystroju, a więc nie może zabraknąć świątecznych dekoracji. Podobnie jak w innych krajach również i tutaj miasta są przystrojone girlandami światełek, a mieszkańcy wieszają sznury lampek na tarasach i drzewkach ogrodowych. Zaraz po Mikołaju, czyli 6 grudnia, pojawiają się w domach stroiki albo wieńce. Największym uznaniem cieszą się ozdoby w stylu skandynawskim, ekologiczne, z naturalnych materiałów w stonowanych kolorach. Holendrzy lubują się w bieli, a że śniegu tu na Święta raczej nie ma, to i biel się z nim nie zlewa, tylko przyjemnie kontrastuje z szarością dookoła. Również choinkę ubiera się koło 6 grudnia. Niestety, z niewiadomych powodów, większość Holendrów stawia w domach sztuczne choinki. Prawdopodobnie decydują względy praktyczne: nie sypie się, no i trzeba ją kupić tylko raz. Za to nie szczędzą funduszy na ozdoby, które podążają za trendami. Jeśli ktoś preferuje żywe drzewko, musi je nabyć odpowiednio wcześniej. No i nie można tego zrobić na każdym rogu. Musimy być też przygotowani na szybkie pozbycie się choinki po świętach. Wszelkie dekoracje znikają już po Nowym Roku, a służby miejskie wywożą choinki najczęściej 5 stycznia. No chyba, że w danej miejscowości kultywuje się jeszcze jeden stary obyczaj: kerstboomverbranding, czyli gremialne palenie choinek na dużym placu. 



Choinka na centralnym placu Amsterdamu (źródło tu)
Amsterdamskie kanały w grudniu (źródło tu)
Jarmark świąteczny w Amsterdamie (źródło tu)
Największa "choinka" świata - wieża telewizyjna IJsselstein (źródło tu)

Ten styl dekoracji preferują Holendrzy (źródło tu)
Jeśli żywa choinka, to raczej minimalistyczna i monochromatyczna (źródło tu)

Nie istnieje zwyczaj świątecznych porządków, co akurat bardzo mi odpowiada. Holendrzy nie przywiązują też wagi do jedzenia, zarówno na co dzień, jak i w Święta. Właściwie nie ma żadnych charakterystycznych potraw. Wigilia funkcjonuje wyłącznie w kościele - można się spodziewać wieczornych świątecznych nabożeństw. W kościołach katolickich odbywają się pasterki, ale najczęściej nie o północy, lecz około godziny 21-22. Na uroczystym obiedzie bożonarodzeniowym w roli głównej występuje indyk, kaczka lub gęś, albo dziczyzna . Ale wiele rodzin zadowala się skromniejszą pieczenią. Popularne jest też raclette, zwane tu gourmet, czyli wspólne pieczenie na małym elektrycznym grillu stawianym na stole. Ten sposób biesiadowania jest bardzo wygodny dla gospodarzy, którzy nie muszą wkładać zbyt wiele wysiłku w przygotowanie przyjęcia, a przyjemność ogromna. Jedzenie trwa długo, a piekąc smakowite kąski można sobie swobodnie rozmawiać. Holenderskie gourmet od wersji oryginalnej różni się tym, że króluje na nim mięso. Żeby było jeszcze łatwiej  można kupić lub zamówić gotowe zestawy złożone z różnych rodzajów mięs. Wystarczy dołożyć trochę warzyw i gotowe. Ser jest raczej skromnym dodatkiem, podobnie jak mało popularnym składnikiem gourmet są ziemniaki. Najbardziej charakterystycznym wypiekiem jest kerststol, czyli rodzaj keksu. Jest to ciasto z dużą ilością bakalii oraz walcem marcepanu wewnątrz, raczej zbite i twarde. Przypomina niemiecki Stollen, może być podłużne albo w formie wianka. Typowe dla Bożego Narodzenia są również ciasteczka o okrągłym kształcie, zwane kerstkransjes. Często w czekoladzie i z kolorowymi posypkami. Słyszałam, że w niektórych regionach dawniej na deser przygotowywano pokrojone w krążki jabłka, smażone w cieście na głębokim tłuszczu. Potrawę tą nazywa się w zależności od regionu appelbeignets lub appelflappen (opinie są podzielone - niektórzy mówią, że to tradycyjny deser sylwestrowy). 



Na świątecznym stole indyk albo dziczyzna ...
a dla mniej pracowitych oraz wielbicieli grilla - gourmet.
Świąteczne słodkości: kerststol, appelbeignets i kerstkransjes.

A po kolacji... pod choinką próżno się spodziewać prezentów. Czas spędza się na spacerach z rodziną i miłych pogawędkach przed kominkiem (sztucznym). Ulubioną rozrywką jest jazda na łyżwach, czyli tradycyjny holenderski sport zimowy. Jeśli nie ma mrozu i nie można szusować po kanałach pozostają lodowiska, ustawiane w grudniu na centralnych placach miast.



Choinka w Amersfoort (źródło tu)
... i lodowisko na Małym Rynku (źródło tu)
Najważniejszą, najbardziej żywą i chyba najpiękniejszą holenderską tradycją związaną z Bożym Narodzeniem jest wysyłanie świątecznych kartek. Niektórzy robią je sami - oczywiście tworzenie należy zacząć odpowiednio wcześnie (podobno rekordziści zaczynają tuż po Nowym Roku). Kartki wysyła się nie tylko do rodziny i przyjaciół, ale także dalszych znajomych. Ponadto wkłada się do skrzynek sąsiadom, a dzieci rozdają też kolegom z klasy. Czyli minimalnie wysyłamy od 30 do 50 kartek i tyle samo otrzymujemy (poczta zatrudnia dodatkowych pracowników do sortowni i dostarczania). Otrzymane kartki są stawiane lub wieszane w centralnym miejscu domu, niektórzy nawet wystawiają je w oknie. 



Święta, Święta i po Świętach... W szkołach ferie mniej więcej do 6 stycznia; na ten czas rodzice biorą też często urlopy. Ważnym dniem jest Sylwester - nie ma tradycji hucznych zabaw ani koncertów plenerowych, ale Holendrzy są miłośnikami fajerwerków. Wydają na nie niezły majątek i o północy niebo jest naprawdę rozżarzone sztucznymi ogniami.

I tak mój post stał się całkiem długi a holenderskie Boże Narodzenie - zupełnie sprzecznie z komentarzem na początku - kolorowe i pełne pięknych tradycji. Cóż, magia Świąt...


Serdecznie pozdrawiam Czytelniczki i Czytelników mojego bloga i życzę wszystkim wspaniałych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!





Sylwester w Amsterdamie (źródło tu)
Kerstboomverbranding, czyli palenie choinek to wielka przyjemność dla dzieci oraz części panów i oczywiście strażaków, bez których impreza nie może się odbyć (źródło tu)






31 komentarzy:

  1. Ileż informacji!!! Przyda się odrobinę wiedzy o kraju, w którym się mieszka :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnóstwo ciekawych informacji o Wigilii Holendrów.

      Usuń
  2. ale jednak troszkę tradycji jest
    ja co prawda w Holandii nie mieszkam, ale chętnie poczytałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest, ale jak wspomniałam trudno się do niej dokopać. Mało skutecznie opiera się wygodnictwu. Naprawdę przepytałam kilkadziesiąt osób, żeby do moich własnych - raczej niewesołych wrażeń dodać garść informacji o tych tradycjach.

      Usuń
  3. Holenderskie Boże Narodzenie przypomina nieco to Amerykańskie, tyle , ze bez jakichkolowiek tradycji i Indyka. Jest trochę nudne i bez tradycyjnych potraw....wszystko jakby zapożyczone od innych krajów. Łyżwy, spacery ? Raczej wolą siedzieć na kanapie i oglądać filmy ;) Choc nie generalizuje, nie wszyscy :)
    Pozdrowienia z Rotterdamu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, takich, co lubią siedzieć przed telewizorem wszędzie pełno. Ale w mojej okolicy w święta (nie tylko te) spacerowicze się aktywizują. A lodowisk w okolicy też kilka postawili, jak zwykle, i puste nie są. A jak się zaczną ferie, to będą jeszcze bardziej zatłoczone. Pozdrawiam i życzę udanych Świąt!

      Usuń
  4. Oj, a dlaczego palą takie piękne choinki? I to jeszcze przed świętami?
    Zdjęcie kanałów jest u-rze-ka-ją-ce!
    Podoba mi sie też trabienie w te wielkie trąby, ciekawe!

    Tobie również pięknych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choinki palą po Świętach, tak koło 6 stycznia. Dzięki za życzenia! Tobie też życzę wspaniałych Świąt!

      Usuń
  5. Zazwyczaj wracalismy w rodzinne strony do Polski na swieta, ale w tym roku beda to nasze pierwsze swieta w Holandii, Rzeczywiscie zauwazylismy tradycje wysylania i rozdawania kartek swiatecznych. Nawet nasz synek prosil, zebysmy mu kupili kartki dla kazdego kolegi i kolezanki z klasy, bo sam zaczal juz otrzymywac od dzieci w szkole. Podobnie sasiedzi wsuwaja kartki do skrzynek pocztowych. Musze przyznac, ze to bardzo sympatyczny gest, wiec sie odwdzieczamy tym samym. Bedziemy mogli zaobserwowac wkrotce wiecej zwyczajow, badz ich brak, w nadchodzacych tygodniach.
    Bezpiecznej podrozy dla wszystkich, ktorzy wybieraja sie na okres swiat do Polski. Wesolych Swiat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też właśnie jesteśmy na etapie pisania. Dwie klasy i 19 sąsiadów, nie licząc pozostałych kartek. Szkoda tylko, że holenderska poczta nie wydaje świątecznych znaczków na Europę (są tylko krajowe).
      Życzę Wam w takim razie udanych pierwszych Świąt w Holandii!

      Usuń
  6. Wcale nie takie nudne te święta. Znalazłam kilka podobieństw do obchodów szwedzkich, a to oznacza że jednak jakaś historia i "grunt" istnieją :)) Świetne foty zimowych scenerii, aż mi się zachciało na łyżwy wybrać. Palenie choinek bardzo pomysłowe, przynajmniej nie ma problemu ze zbędnym "balastem" zalegającym na tarasie aż do Wielkanocy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łyżwy koniecznie. W naszej rodzinie niestety mężczyźni nie przepadają...

      Wesołych Świąt!

      Usuń
  7. Dla nas to beda juz kolejne święta w Holandii. Wigilię obchodzimy jak najbardziej po polsku, ale z lokalnych produktów. Na szczęscie nie jestesmy bardzo tradycyjni i jak np nie kupię maku, mowimy trudno. Podoba mi się ze w Holandii wszyscy uzywaja tylko bialych swiatelek, tylko chcialabym zeby ich bylo duuuzo wiecej. Nasz sasiad gra na rogu przez caly grudzien, zadne tam melodie, raczej wydobywa pare dluugich dzwiekow... musze powiedziec ze pieknie to nie brzmi, ale zdazylismy sie przyzwyczaic.
    Wesolych Swiat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze tej gry na rogu osobiście nie słyszałam. Ale dobrze wiedzieć, że rzeczywiście jeszcze ktoś tę (głośną i nieprzyjemną dla ucha) tradycję kultywuje. A gdzie mniej więcej mieszkacie?
      Co do Wigilii, to my też jakoś sobie radzimy. Najczęściej kupujemy brakujące produkty w Niemczech. Mak na przykład nabyliśmy już we wrześniu, wiedząc, że potem będzie problem. Pozdrowienia i Wesołych Świąt!

      Usuń
  8. Gratuluję dobrego postu, niby miało nie być dużo, a tu proszę, cosik się uzbierało ;-). Bardzo mi sie spodobało zdjęcie z nad rzeki i tą grą na rogu. I minimalistyczna choinka w bieli, marzy mi się taka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To właśnie taka holenderska tradycja, wszyscy mówią, że zanikłą, a jak dobrze poszukać... Też lubię takie choinki. Wesołych Świąt!

      Usuń
  9. Odnoszę trochę wrażenie, że inny typ Holendrów znamy. Większość moich znajomych ma w domach żywe choinki i wymienia się prezentami w święta ;) I choć nie mają tradycyjnych potraw wigilijnych, to jednak przywiązują wagę do jedzenia i wielu przygotowują coś specjalnego na święta... ostatecznie pieczeni, indyka czy kaczki nie jadają codziennie. No i oczywiście tradycja gourmet... Jakieś tam tradycje mają, choć są one z całą pewnością świeckie i stosunkowo nowe. Wesoły Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, ja też znam takich i takich. Dla mnie smutne jest to, że większość osób, z którymi o świeach rozmawiałam twierdziłą, że nie ma żadnych rodzinnych tradycji świątecznych i ich nie potrzebuje. W rzeczywistości jest bardziej tak, jak w moim poście, czyli niby nie ma, a jednak są. Więc dlaczego tak ostentacyjnie się ich wypierają? A nie były to osoby w wieku nastoletnim czy wczesnej dwudziestki, tylko raczej ustabilizowane, najczęściej mające dzieci. Gourmet też lubię. Akurat niekoniecznie w Boże Narodzenie, ale na przykład w Sylwestra to już nasza mała rodzinna tradycja. Wam też życzę Wesołych Świąt!!

      Usuń
  10. Już nie mogę się doczekać tych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie. Czy jesli kupię na święta tesciom ( holędrom ) filiżanki to będzie ok.? Nie mam pomysłów a jade do nich na święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak. Nie przesadzaj z wartością prezentu. Raczej nie kupuje się zbyt drogich rzeczy. Również na Boże Narodzenie (największe prezenty są na Pakjesavond). Za to zawsze ważne, żeby były ładnie zapakowane. Opakowanie prezentów i wszelkie dekoracje są często ważniejsze niż sam prezent. Powodzenia!

      Usuń
  12. Bardzo interesujący wpis. Wiele się dowiedziałam, dziękuję za te informacje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że w tym roku nie ma jeszcze śniegu. Wtedy to byśmy czuli święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie nie będzie. To zdaje się najcieplejsza zima w historii Holandii. Wesołych Świąt mimo braku śniegu!

      Usuń
  14. Bardzo podoba mi się ta minimalistyczna choineczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam w Amsterdamie i bardzo dobrze go wspominam.. Szczególnie zimą wygląda naprawdę pięknie.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłabym wdzięczna za informacje w które świąteczne dni działa poczta, a w które nie :) Bardzo mi na tym zależy, bo niedawno wysłałam paczkę do Holandii, która wczoraj w nocy została zarejestrowana w Amsterdamie i przygotowana do dalszej drogi do Kameriku. Zastanawiam się czy powinna dojść jeszcze dzisiaj, czy raczej już po świętach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam wolniejsza niż poczta! Ale mam nadzieję, że paczka dotarła.
      Holenderska poczta jest z tych szybkich. W obrębie Holandii dostarczenie dowolnej przesyłki trwa do 2 dni. Z tym, że w przypadku paczek najczęściej trzeba odliczyć niedzielę i poniedziałek. A przed Mikołajem i Świętami raczej pracuje szybciej. Zatrudniani są pracownicy sezonowi, tylko na grudzień. Wszystkiego dobrego po Świętach!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...