27 marca 2014

10 powodów do odwiedzenia Amersfoort

Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy jeszcze nie napisałam ani słowa o mieście, w którym mieszkam. Chyba już czas! Zacznijmy od podstaw. Jest co najmniej 10 powodów do odwiedzenia Amersfoort:

1. Jeszcze nigdy tu nie byliście!

Mieszkańcy Holandii mogli ewentualnie przejeżdżać przez Amersfoort. Jest to ważny węzeł kolejowy i drogowy. Ale poza Holandią nazwa Amersfoort z niczym się nie kojarzy. Właściwie nikt jej nie słyszał. Tymczasem Amersfoort jest już ósmym co do wielkości miastem Holandii - w  zeszłym roku liczba mieszkańców przekroczyła 150 tysięcy - i nadal dynamicznie się rozwija.

Koppelpoort - wizytówka Amersfoort

2. Amersfoort to pępek Holandii

Geodezyjny "środek" Holandii wyznaczony
przez czubek wieży Onze Lieve Vrouwetoren (źródło tu)
Holandia jest trochę nieforemna, więc środek trudno wyznaczyć. Ale z grubsza rzecz biorąc Amersfoort leży właśnie w centrum kraju. Dlatego jakiś czas temu czubek amersfoortskiej wieży Onze Lieve Vrouwetoren został uznany za środek Holandii. To miejsce zostało oznaczone jako punkt zero dla wszelkich pomiarów geodezyjnych. Wprawdzie później ze względów praktycznych nieco zmieniono to założenie, ale we wnętrzu wieży nadal jest oznaczone miejsce "środka Holandii" i można sobie dokładnie w tym punkcie stanąć.

3.  Chcecie zobaczyć "prawdziwą" Holandię
Holandia to nie tylko Amsterdam. A żeby poznać kraj naprawdę, trzeba zobaczyć prowincję. Amersfoort świetnie się do tego nadaje. Nie za małe, ale i niezbyt wielkie. Jest żywym i rozwijającym się organizmem, ale jego śródmieście to kwintesencja starych historycznych miasteczek Holandii. No właśnie miasteczek, nie miast. Bo w odróżnieniu od metropolii w Amersfoort dominują niewysokie kilkusetletnie kamienice. Starówka ewoluowała oczywiście przez wieki, ulegając wojnom i pożarom, ale wciąż jest pełna bardzo starych budynków, ułożonych na oryginalnym owalnym planie. 




4. Lubicie wodę i chcecie poczuć atmosferę holenderskiego miasta nad kanałami
Amersfoort uzyskało prawa miejskie w 1259 roku i mniej więcej wtedy zbudowano pierwsze mury obronne wokół miasta. A za murami wykopano fosę. Po powiększeniu miasta i zbudowaniu nowych obwarowań (XIV-XV wiek) wykopano kolejną fosę. Dzięki temu miasto zostało otoczone podwójnym pierścieniem kanałów. Po kanałach urządzane są wycieczki dla turystów - dzięki temu można dokładnie obejrzeć starówkę z pokładu niewielkiej odkrytej łodzi. Za miejskimi bramami rozciąga się port - całkowicie przebudowany dziś na nowoczesną przystań z promenadą pełną knajpek - łączący się z rzeką Eem. To właśnie od dawnej nazwy tej rzeki, Amer, pochodzi nazwa miasta: voorde to bród, a więc "Amersfoort" oznacza bród na rzece Amer. W okresie powstania osady (przed rokiem 1028) w tym miejscu pomiędzy dwoma wzgórzami (de Berg i Hoogland) znajdowało się płytsze miejsce umożliwiające przeprawę przez rzekę. Temu właśnie strategicznemu położeniu zawdzięcza Amersfoort swój rozwój.  




4. Lubicie delektować się zwiedzaniem bez tłumów dookoła i raczej poczuć klimat niż oglądać słynne zabytki

Kto nie chce pływać, może podziwiać miasto pieszo. Malowniczo wygląda zwłaszcza od strony zielonych Plant nad kanałami. Wielkich zabytków tu nie ma, ale w Amersfoort można dokładnie prześledzić historię miasta oglądając starówkę - wciąż widoczne są fragmenty najstarszych murów miejskich z XIII wieku , w które po powiększeniu miasta wkomponowano domy, zwane dziś Muurhuizen (domy ścienne - to również nazwa ulicy powstałej na miejscu starych murów). Zabudowa jest typowa dla niewielkich holenderskich miast - kamienice mają najczęściej jedno lub dwa piętra, pod dachem wiszą dźwigi służące niegdyś do wciągania mebli oraz zapasów na wyższe kondygnacje. Zachowały się stare budynki kościelne i klasztorne wtopione w zwartą zabudowę starego miasta.  I przed wszystkim bramy miejskie - Kamperbinnepoort, Monnikendam i Koppelpoort to wizytówki miasta. Ale najważniejsze, że mimo swojej niewątpliwej urody Amersfoort nie jest tłumnie odwiedzane przez turystów. Niby z każdym rokiem wspina się na coraz wyższe pozycje w holenderskim rankingu miast najbardziej przyjaznych turystom (aktualnie pozycja 7.), ale nie przekłada się to na wzrost popularności. I dobrze dla tych wszystkich, którzy nie lubią podróżować w tłumie. Dzięki temu można oddać się zwiedzaniu i chłonąć atmosferę bez bycia przytłoczonym nadmiarem współzwiedzających.




Monnikendam

5. Lubicie jednak oglądać znane zabytki albo chodzenie po schodach
Najważniejszym zabytkiem Amersfoort i jednocześnie jego symbolem jest kościelna wieża Onze Lieve Vrouwetoren (w wolnym tłumaczeniu Mariacka). Dlaczego? Po pierwsze, jest naprawdę urodziwa - typowo gotycka, smukła i zwiewna. Po drugie, dlatego że jest drugą najwyższą wieżą (starą) w Holandii - wyższa jest wieża katedry w Utrechcie. Widok z niej jest rozległy, bo wokół dosyć płasko. Również sama wieża jest widoczna z odległości wielu kilometrów za miastem. To właśnie ze względu na jej wysokość i centralne położenie Amersfoort czubek wieży uznano kiedyś za środek kraju. Po trzecie, to kościelna wieża bez kościoła! Kościół, do którego należała nie istnieje od dawna - pozostał po nim pusty plac, dziś miejsce pełne kawiarnianych ogródków. Po czwarte, bo miejsce to było centralnym punktem miasta w Średniowieczu i przyczyną rozwoju miasta w tamtym okresie. Kościół i wieżę zbudowano bowiem jako cel pielgrzymek na miejscu cudów. Legenda mówi, że w roku 1444 niejaka Geertje van Arends z Nijkerk, która przybyła do Amersfoort, aby wstąpić tu do klasztoru, wyrzuciła do wody drewnianą figurkę Matki Boskiej, bo wydawała się jej brzydka. W dniu Bożego Narodzenia figurka przyśniła się młodej służącej Griet Alberts. W jej wizji Maryja pokazywała miejsce, w którym wyrzucono figurkę i nakazywała jej wydobycie z wody. Gdy Griet w końcu to zrobiła, rozpoczęły się cuda, a do Amersfoort zaczęli podążać liczni pielgrzymi. Kult maryjny stał się przyczynkiem do rozwoju miasta i jednocześnie impulsem do budowy kościoła. Kto ma ochotę obejrzeć miasto i jego zielone okolice z wysokości 98 metrów musi wspiąć się po stromych schodach. Kto nie ma ochoty na tę małą aktywność fizyczną, może z dołu posłuchać melodii wieżowego carillonu, który gra kilka razy dziennie. A przy okazji posiedzieć w jednej z knajpek na placu. 


Wieża Mariacka w Amersfoort (Onze Lieve Vrouwtoren) 
6. Jesteście wielbicielami dobrego jedzenia i klimatycznych knajpek
Amersfoort to miejsce w sam raz dla wszystkich osób, które lubią przesiadywać w kawiarnianych ogródkach. Tutaj nazywa się to "terrasje pikken" (dosłownie "chwytanie tarasiku") i jest zdecydowanie ulubionym weekendowym zajęciem mieszkańców Amersfoort. Oczywiście przy odpowiedniej pogodzie. Ale i w razie jej braku mamy całą masę uroczych kawiarni, barów i restauracji ze świetną kuchnią (w sumie ponad 200). Wybór jest rozległy - każdy znajdzie coś dla siebie, w zależności od upodobań i stanu portfela. W wielu kawiarniach mili widziane są dzieci, a nawet właściciele psów z pupilami. 





7. Chcecie się przekonać, czy w Holandii można wypić piwo lepsze niż Heineken z puszki

W dawnych Amersfoort było miastem piwa. Niestety ostatni browar zamknięto już przed wielu laty - dzisiaj na nadrzecznych przemysłowych terenach sąsiadujących ze śródmieściem powstaje nowe centrum miasta. Ale tradycyjne warzenie piwa można jeszcze zobaczyć zwiedzając mały browarek De Drie Ringen przy Koppelpoort.  A nawet popróbować tamtejszych piw, najbardziej tradycyjne dla Amersfoort to Vuurvogel - nazwa "Ognisty Ptak"ma opisywać wrażenia smakowe (he he, dziwnym trafem tak samo nazywa się szkoła moich dzieci).

8. Lubicie miejsca czyste i estetyczne

W porównaniu do innych dużych miast Holandii Amersfoort jest bardzo czyste i na dodatek stylowe. Nie straszy paskudnymi blokowiskami z lat 60- i 70-tych (jest ich naprawdę niewiele), a ulice nie są zaśmiecone i pełne zieleni. Widać ogólną dbałość o domki i ich otocznie - z dużym naciskiem na dekoracje, urządzanie wnętrz i ogródków. To po prostu miasto jak z pudełeczka - wygląda tak, jak można sobie wyobrazić Holandię po obejrzeniu jedynie fotek w sieci!




9. Dawno nie byliście w zoo

Zoo w Amersfoort jest pięknie położone w lesie na skraju miasta, a jego największą zaletą są wybiegi, które częściowo osłonięte są pleksi zamiast siatki. Dzięki temu można lepiej obserwować zwierzęta, a jeśli akurat są blisko prawie się do nich przytulić.

10. Najbardziej zwariowana nowoczesna architektura

Nowe dzielnice Amersfoort od lat są poligonem doświadczalnym architektów. Osiedla projektuje się na planie koła albo elipsy, z licznymi kanałami dookoła. A na tych osiedlach buduje się domy o niecodziennych bryłach. Ale o tym już kiedyś pisałam


Panorama Vathorst (źródło: amersfoort.nl)

Lubię Amersfoort. To miasto ma niewątpliwy urok i atmosferę, a przy tym jest bardzo przyjazne dla mieszkańców. Dla turystów chyba też - ale to już sprawdźcie sami! Zapraszam!

9 komentarzy:

  1. W Amersfoort nigdy nie byłam, a mieszkam w Holandii już 8 lat. Trzeba będzie zrobić sobie wycieczkę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście do środka z (prawie) każdego miejsca blisko! Pozdrawiam i zapraszam!

      Usuń
    2. Mieszkam w Venlo, więc mam kawałek, ale to wcale mnie nie przeraża. Lubię jeździć i zwiedzać.

      Usuń
  2. My się wybieramy do Amersfoort już jakiś czas, właśnie ze względu na ten pępek Holandii ;) (oprócz trójstyków i innych geograficznych ciekawostek odwiedzamy i "zbieramy" takie punkty geograficzne). Może uda nam się w końcu w tym roku. Przecież to za miedzą :)
    W ślicznym mieście mieszkasz Allochtonko!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam serdecznie! Naprawdę warto. A jak będziecie, to może uda się jakoś umówić.
      A Ty gdzie mieszkasz? Wnioskuję, że gdzieś w pobliżu granicy. Czyżby Aachen?

      Usuń
    2. Przyjedziemy na pewno, tylko muszę w kalendarzu wolne miejsce znaleźć :)
      Nie, mieszkam w Zagłębiu Ruhry, do granicy holenderskiej mamy 60 kilometrów, a do Was coś ponad 160 km, więc daleko nie jest, tylko ten czas ;)
      Ale jak się będziemy wybierać, to dam znać!:)
      Dobrej soboty.
      O.

      Usuń
    3. Właściwy środek Nl jest tuż niedaleko bo w pobliskim Lunteren ale walory historyczne miasta przemawiają za Amersfoortem, a dla uprzyjemnienia czasu polecam przesympatyczą knajpkę Cafe De Singel

      Usuń
    4. Knajpek to u nas w ogóle pełno. Zagłębie takie. Warto się po nich przejść. Zapraszamy!

      Usuń
  3. Dzięki za info, zamiast do Utrechtu pojadę dzisiaj do Amersfoort. Pozdrowionka z Zeistu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...