23 czerwca 2017

Zuiderzeemuseum (Muzeum Morza Południowego) w Enkhuizen


Majowe i czerwcowe weekendy to czas, który świetnie można wykorzystać na zwiedzanie. I oto właśnie plon wycieczki, na którą wybierałam się jak sójka za morze. Czyli od jakiś 3 lat. Chodzi o Zuiderzeemuseum (Muzeum Morza Południowego) w Enkhuizen, które z mojej perspektywy rzeczywiście położone jest "za morzem", a właściwie jeziorem Markermeer, i do którego najprościej nam dojechać przez jedną z wielkich tam. Z wybraniem się do Zuiderzeemuseum zeszło tak długo, bo jako skansen czynne jest tylko w sezonie letnim (od marca, zimą czynna tylko wystawa w budynku głównym). A nas zwykle w lecie w Holandii nie ma. 

13 czerwca 2017

Holandia 6 lat później


Niebawem minie 6 lat od mojego przybycia do kraju wiatraków. To już całkiem niezły staż. Czy przez ten czas udało mi się rozprawić ze stereotypami dotyczącymi tego kraju? Czy moje postrzeganie Holandii jakoś się zmieniło? Właśnie mam świetną okazję do refleksji na ten frapujący temat. A wszystko dzięki kolejnemu projektowi Klubu Polek na Obczyźnie. A więc do dzieła! Poniżej wyniki moich przemyśleń.

24 maja 2017

Zielona rewolucja


Gdzie okiem nie sięgnąć w supermarketach całej Europy piętrzą się warzywa z Holandii. To jeden ze światowych potentatów w tej branży. Zdecydowana większość holenderskiej produkcji jest przeznaczona na eksport. W końcu Holendrów nie ma za dużo i by tego nie przejedli. Zwłaszcza, że dużo warzyw nie jedzą.

16 maja 2017

Dania - majówka nad zimnym morzem - cz. 2


W poprzednim poście zaczęłam relację z Danii. Byłam pełna dobrych chęci, żeby zmieścić się w jednym poście. Ale szkoda mi było zdjęć. Musiałam w którymś momencie przerwać. Dziś część druga (i ostatnia), a w niej fotograficzna opowieść o moich najważniejszych wrażeniach. Zapraszam!

9 maja 2017

Dania - majówka nad zimnym morzem - cz. 1


Majowe wakacje, które właściwie zaczynają się jeszcze dobrze w kwietniu, to czas, kiedy Holendrzy chętnie wyruszają na południe. Po miesiącach szarego nieba i przejmującego zimna wszyscy chcą się wygrzać w słońcu. Drugą opcją są wakacje w Holandii, najlepiej w Zelandii lub na wyspach Morza Watowego.  
A my jak zwykle na przekór. Czyli bardziej na północ. Morze Watowe nęci nas od dawna, ale holenderskie ceny przerażają. A więc na wschód. Tym razem Dania…

5 maja 2017

Święta narodowe


Maj to w wielu krajach Europy miesiąc kumulacji różnych świąt i długich weekendów. Polska pewnie bije wszelkie rekordy, ale i sąsiedzi też świętują. W Holandii te świąteczne dni przypadają jednak zupełnie kiedy indziej.

20 kwietnia 2017

Normandia przed sezonem

5 najciekawszych miejsc w Normandii

Nadchodzą wolne dni! W Holandii tzw. majowe wakacje, które oczywiście są w kwietniu. W Polsce majówka. Czas ruszyć się z domu. Tylko dokąd? Ja osobiście szukam zwykle miejsc w miarę pustych. A o to w Europie niełatwo. Ewentualnie w grę wchodzą też rejony popularne tylko w sezonie. W tym roku mamy pomysł last minute, ale jeszcze go nie zdradzę. Będzie niespodzianka potem. Ale ponieważ w zeszłym roku nie udało mi się napisać żadnej relacji z kwietniowo-majowego wypadu, zrobię to teraz - może jeszcze wykorzystacie.

12 kwietnia 2017

Jak przez minutę mogłam poczuć szczególną dumę z tego, że jestem POLKĄ

źródło
Mój ostatni weekend obfitował w wydarzenia kulturalne. W niedzielę udało mi się rzutem na taśmę zaliczyć ostatni dzień Polskiej Wiosny Filmowej. Zobaczyliśmy "Wołyń" i muszę powiedzieć, że to jeden z najmocniejszych filmów, jakie w życiu widziałam. A hardcorowe filmy uwielbiam. Ale dzisiaj o doświadczeniu z piątkowego wieczoru.

6 kwietnia 2017

Zamek De Haar


Zamek kojarzy mi się albo z monumentalną budowlą krzyżacką albo z lekką konstrukcją położoną malowniczo na wzgórzu. Albo i wysokiej górze. Takie mam wspomnienia. A wiec w Holandii zamków nie ma... A może jednak? Tyle, że nie na wzgórzu. Holenderskie zamki, podobnie jak te, z którymi miałam do czynienia od dzieciństwa, czyli krzyżackie ceglane warownie, położone są najczęściej nad wodą. I też zbudowane z czerwonej cegły. Prawie wszystkie. O jednym z nich, średniowiecznej warowni Muiderslot, już kiedyś wspominałam. Tylko, że właściwie to nie są to zamki, a zameczki. Malutkie, jak wille rosyjskich oligarchów, zadbane, bez śladów zniszczeń, pełne oryginalnego wyposażenia. Kwintesencja historii Holandii. Taki właśnie jest zamek De Haar pod Utrechtem.

28 marca 2017

Trochę historii - Kamp Amersfoort


Amersfoort pokazywałam na blogu już wielokrotnie. Znacie je więc już jako stylowe holenderskie miasto średniej wielkości. Dziś rozwija się bardzo dynamicznie, jako jedna z kilku tutejszych Dolin Krzemowych. Co drugi facet na osiedlu zapytany o swoje zajęcie odpowie "sektor IT". Swoją popularność Amersfoort zawdzięcza centralnemu położeniu - dokładnie w środku kraju. Niewielka odległość od Utrechtu i Amsterdamu predestynuje je też do bycia przytulną, elegancką sypialnią holenderskich metropolii. Dzięki temu Amersfoort stało się jednym z najpopularniejszych w kraju miast średniej wielkości, słynącym też z najlepszej edukacji i wielkiej liczby doskonałych restauracji. Ale to historia najnowsza. Bo jeszcze w nieodległych czasach Amersfoort nie wyróżniało się niczym szczególnym, poza owianym złą sławą hitlerowskim obozem koncentracyjnym.

22 marca 2017

Mój pierwszy dzień w Holandii

przeprowadzka do Holandii allochtonka

W ramach wiosennego projektu Klubu Polek prezentujemy wspomnienia z pierwszego dnia w naszych nowych krajach. I jak to zwykle w takich przypadkach bywa są one czasem śmieszne, czasem straszne. Ale zawsze najbardziej kolorowe i zaskakujące, kiedy ktoś przeprowadza się w jakieś miejsce egzotyczne i mocno oddalone od domu. Moja przeprowadzka z oczywistych względów tak nie była. A że Holandia jest była tuż za rogiem, to i wcześniej przed tym wielkim dniem zdarzało mi się tam bywać. Moich pierwszych dni w Holandii było kilka. Za każdym razem zaskakiwało mnie coś innego.

15 marca 2017

Wybory w Holandii - 13 faktów


Dziś wybory do izby niższej holenderskiego parlamentu (Tweede Kamer). Liczy ona 150 posłów. Wybory odbywają się zwykle co 4 lata, w marcu lub w maju, zależnie od terminów innych wyborów. Poprzednie miały miejsce 12 września 2012 roku – nietypowy termin wiązał się z upadkiem poprzedniego rządu. W tym roku atmosfera jest wyjątkowo gorąca. Oto garść ważnych lub interesujących faktów dotyczących dzisiejszych wyborów:

13 marca 2017

Co z tą Holandią?


Za nami najgorętszy politycznie weekend ever. Przynajmniej, od kiedy mieszkam w Holandii. Właściwie jeszcze kilka tygodni temu mogłam powiedzieć, że polityka nie ma dla Holendrów najmniejszego znaczenia. Po pierwsze dlatego, że nie mają zwyczaju emocjonować się sprawami, na które mają ograniczony wpływ (albo nie mają go wcale). Po drugie dlatego, że to stabilny kraj, w którym wszelkie zmiany są powolne i ewolucyjne, a najczęściej tylko kosmetyczne.

8 marca 2017

Najsłynniejsze Holenderki - lista, której nie ma

allochtonka - sławne holenderskie kobiety

W ostatnim poście pisałam o szklanym suficie, czyli ograniczeniach kariery zawodowej kobiet. Zanim go napisałam zastanawiałam się długo, czy mam rację stawiając sprawę z tak mocno feministycznego punktu widzenia. Bo tak jak zaznaczyłam na końcu Holenderki wydają się nie mieć z tym dużego problemu. W końcu pracować mogą i jest to nawet społecznie pożądane, a państwo zapewnia im możliwość skutecznego łączenia pracy z wychowywaniem dzieci, a stosunkowo wysokie dochody - nawet jeśli niższe niż osiągane przez mężczyzna - i tak wystarczają na w miarę wygodne życie. Czyli wszystko w porządku, a życie jest piękne. Ale oprócz moich obserwacji dotyczących małej liczby kobiet na wysokich stanowiskach mam jeszcze jeden argument:

28 lutego 2017

Szklany sufit


Zbliża się 8 marca, co zawsze skłania mnie do rozważań o losie kobiety. Takie przyzwyczajenie rodem z PRLu. Kto czyta mojego bloga od dawna, na pewno pamięta posty o pozycji kobiety w Holandii, która na pierwszy rzut oka jest fantastyczna. Niestety, po bliższym rozeznaniu tematu okazuje się, że i tu szklany sufit ma się dobrze.

21 lutego 2017

Holenderskie fryzury


Zdania na temat podejścia Holendrów, a zwłaszcza Holenderek, do mody i wyglądu są mocno podzielone. Moje osobiste jest takie, że to naród zadbany i wypielęgnowany. A jeszcze do tego wypoczęty, co też wpływa na wygląd. Wielu Polaków ocenia Holenderki jako byle jak ubrane. Moim zdaniem wcale tak nie jest, wręcz przeciwnie: lubią chodzić na wysokich obcasach, chętnie zakładają sukienki, żakiety, biżuterię i obowiązkowo szale. Różnica w ocenie może wynikać z typowej kolorystyki. Przeciętna Holenderka chyba rzeczywiście woli bardziej stonowane kolory niż Polka, chociaż jak dla mnie i tak często obserwuję zbyt krzykliwe - jak dla mnie - wzory. Za to ocena wyglądu facetów chyba nie różni mnie od innych przybyszów: Holendrzy są wyjątkowo zadbani. Płaskie brzuchy, wyprasowane koszule, eleganckie i wypastowane buty... No i wisienka na torcie: włosy!

14 lutego 2017

Holenderskie pocałunki


Walentynki w  Holandii przechodzą raczej niezauważenie. Chociaż sieci handlowe, kina i restauracje zawsze jakieś promocje z tej okazji wymyślą, to przeciętny Holender tego komercyjnego amerykańskiego kiczu nie celebruje. Co najwyżej kupi dla kogoś kartkę... Ale w związku z dzisiejszym dniem przyszło mi do głowy, żeby krótko napisać o tutejszych zwyczajach związanych z całowaniem.

31 stycznia 2017

Łyżwy w Holandii - 10 najważniejszych faktów


Łyżwy to zimowa pasja narodowa Holendrów - podobnie jak skoki narciarskie w Polsce. Tylko mniej teoretycznie, bo jeździć każdy może. Zwłaszcza, że jeśli tylko jest mróz, to można to robić przed własnym domem. O naszych wrażeniach z ujeżdżania jezior i kanałów pisałam w ostatnim poście, a dziś kilka łyżwiarskich ciekawostek:

27 stycznia 2017

Szaleństwo na lodzie


Jeśli się dobrze przypatrzyć, to większość moich postów z ostatniego roku zaczyna się od komentarza dotyczącego aktualnej pogody. Znaczy: jestem już Holenderką. Bo to temat przewijający się tu w każdej rozmowie. W końcu wieczny wiatr, wilgoć i zimno są jakże wdzięcznym tematem do narzekań. Tylko kiedy nagle zaświeci słońce i zrobi się ciepło, Holendrzy przestają marudzić i chwytają chwilę. W taki dzień odkłada się wszystkie obowiązki i spieszy rozkoszować aurą. Od tego schematu jest pewien wyjątek: mróz w zimie. 

18 stycznia 2017

Zimowy polder


Ostatni wpis na blogu ma datę 16 grudnia. Ponad miesiąc. Wiadomo, w grudniu jest co robić. A pierwsze dni nowego roku poświęciłam przed wszystkim na planowanie - tak, mam nowy kalendarz! - również tego, co na blogu ma się pojawić w najbliższych tygodniach i miesiącach. Na pisanie nie zostało już czasu. A poza tym jakoś nie miałam weny. Ani do pisania, ani do fotografowania. Siedziałam więc cichutko w kąciku i czekałam aż mi przejdzie. I w końcu nadszedł TEN DZIEŃ!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...