3 listopada 2013

Jaskinie w Remouchamps


Ponownie powracam do wakacji w Belgii, bo chciałam podzielić się wrażeniami z jednego z naszych wypadów. Chodzi o jaskinię, a właściwie system jaskiń w Remouchamps. Jestem wielbicielką jaskiń, chociaż wyłącznie rekreacyjnie. Jak gdzieś na jaskinie trafię, nie odpuszczę. 






Grottes de Remouchamps to największa tego typu atrakcja w Belgii (trasa piesza ok. 1400 metrów), dostępna dla zwiedzających już od 100 lat, ale mam wrażenie, że niezbyt dobrze rozreklamowana. Tłumów zwiedzających nie ma, co oczywiście uprzyjemnia wizytę. Jaskinia nie powala może rzeźbą, zdecydowanie więcej stalaktytów i stalagmitów oraz ich piękniejsze kształty widziałam już nieraz wcześniej. Na przykład w jaskiniach Szwabii (Bärenhöhle, Nebelhöhle w Sonnebühl), czy w podkieleckiej Jaskini Raj. W każdej z nich rzeźba jest ciekawsza niż w Remouchamps. Tu tylko w niektórych częściach spotkamy stalaktyty i stalagmity oraz piękne girlandy zwisające ze ścian. A jednak te jaskinie również mają coś szczególnego. Po pierwsze, bardzo interesujące barwy - część skał w grotach zawiera sporo żelaza, stąd piękne złotawe, rudawe i wręcz czekoladowe zacieki. Po drugie, interesująca katedra, czyli wielka sala, która w Remouchamps jest całkiem wysoka. Ma ok. 40 metrów wysokości, a jest przykryta jedyne 10-metrową warstwą skał pod samym szczytem góry - jak ktoś mocniej tupnie, to się w końcu zawali. I wreszcie po trzecie, w jaskini tej płynie podziemna rzeka, która jest... żeglowna jak kanały Amsterdamu. Dzięki temu na zwiedzających oprócz trasy pieszej czeka też przejażdżka łodziami. I to jest zdecydowanie największy atut tej jaskini. Wielka frajda! Na części tej 700-metrowej trasy rzeka jest szeroka, a koryto wysokie, dalej robi się wąsko, łódź uderza o kręte ściany, a my musimy się mocno schylać, bo tuż nad głowami mamy skały. Sytuacja zmienia się tutaj w zależności od pory roku, przy wysokim stanie wody (po intensywnych deszczach) bywa naprawdę nisko nad głową. Podobno zdarzają się i takie momenty, że łodziami pływać się nie da. W każdym razie wrażenia gwarantowane!














































































Zwiedzać jaskinię można niestety tylko z przewodnikiem, co nieco utrudnia swobodne kontemplowanie natury i robienie zdjęć. Teoretycznie to całkowicie zabronione, ale jakoś bez większego certolenia uzyskaliśmy pozwolenie. Jedynie w trakcie przejażdżki łodzią nie wolno używać flesza, aby nie oślepiać sternika. Zdjęcia nie są więc najwyższych lotów, ale dzięki efektom świetlnym mają swój urok. Urok mają też przewodnicy, a szczególnie ich śmieszny francuski akcent, gdy próbują mówić po niemiecku lub holendersku. Polecam zwiedzanie późno po południu, bo jest znacznie mniej chętnych niż koło południa. Czynne od 10:00, ostatnie zejście o 16:15, cała wyprawa trwa ok. 80 minut. Bilety nie są zbyt drogie (11 euro, zniżkowe 8). Część hoteli i tzw. parki wakacyjne w okolicy dają kupony zniżkowe (ok. 20%), można też połączyć zwiedzanie grot z pobytem z parku safari Monde Sauvage, znajdującym się w odległości ok. 4 km. Bilety łączone kosztują odpowiednio 25 i 20 euro. Wbrew pozorom wycieczka na safari też może być ciekawa nie tylko dla dzieci, o czym w kolejnym poście. 

3 komentarze:

  1. Swietne te jaskinie, ja mam w archiwum bardzo podobne, z Andaluzji, tylko ciagle sie wstrzymuje z pokazaniem, bo zdjecia tragiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, niełatwo się fotografuje w jaskini. Też mieliśmy potężny niedosyt. Zwłaszcza, że musieliśmy się lekko spieszyć... Ale parę zdjęć udało się wybrać. Czekam z niecierpliwością na Twoje.

      Usuń
  2. bylam widzialam i sie zakochalam pieknie bardzo polecam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...