16 grudnia 2016

Co każda szkoła średnia posiadać powinna...


W Misi w szkole właśnie skończył się pierwszy trymestr. Z tej okazji - wywiadówka. Nietypowo na 10-minutowe rozmowy z poszczególnymi nauczycielami trafiliśmy nie do budynku, w którym rezyduje nasza córka, tylko do sąsiedniego, gdzie uczą się klasy o niższym poziomie. Kto czytał moje posty o holenderskim systemie edukacji, ten wie, że szkoły średnie prowadzą nauczanie na różnych poziomach w zależności od możliwości intelektualnych uczniów. Tak się składa, że w szkole, do której chodzi Misia, reprezentowane są wszystkie poziomy: od vwo przygotowującego do jednolitych studiów uniwersyteckich do praktijk onderwijs (edukacja praktyczna) przeznaczonego dla dzieci, które słabo radzą sobie z nauką.
Wprawdzie szkoła średnia jest zasadniczo ogólnokształcąca, ale w klasach vmbo (GL, gemengde leerweg - ścieżka mieszana, kader - klasa kadrowa, basis - klasa podstawowa) przygotowujących do średnich szkół zawodowych oraz w edukacji praktycznej zajęć praktycznych jest sporo. Im niższy poziom nauczania, tym więcej.

Są one oferowane w ramach 10 profilów: Ekonomia i przedsiębiorczość; Turystyka, gastronomia i rekreacja; Opieka zdrowotna i społeczna; Usługi i produkcja; Ekologia i rolnictwo; Budownictwo i wnętrza; Instalacje i energia; Mobilność i transport; Media, design i informatyka; Gospodarka i technika morska. Czyli wszystko. Oczywiście nie w każdej szkole. Za to zupełnie nie teoretycznie. Szkoły dysponują sprzętem, który umożliwia praktyczne trenowanie umiejętności. I właśnie te pracownie miałam okazję obejrzeć. Kuchnia, "dom opieki", warsztat elektryczny, hydrauliczny, ślusarski, stolarski... A w każdej pracowni 30 stanowisk pracy. I clue: wychodząc natknęliśmy się na szklane akwarium, a w nim 3 ciekawe maszyny. Jedna z nich właśnie coś rzeźbiła. Musiałam się chwilę zastanowić, co to takiego. W końcu nie mam wykształcenia zawodowego. A to były... drukarki 3D. Cóż, podstawowe wyposażenie szkoły średniej. Ciekawe, co mają prawdziwe zawodówki.



Moje obserwacje dedykuję minister Zalewskiej, która właśnie deformuje polski system edukacji. Akurat szkoły zawodowe już były zdeformowane, ale jakoś ostatnio nie słychać o nich nic. Jasne, nowi uczniowie pojawią się tam najwcześniej za 2 lat. Wtedy będzie można pomyśleć, kto i czego ich będzie uczył. I na jakim sprzęcie.      

2 komentarze:

  1. Ech można pomarzyć o takim wyposażeniu szkoły jak drukarki 3D. Jak o tym mówię innym zwolennikom obecnych zmian to patrzą na mnie jak na ufo, nie rozumiejąc o co mi chodzi. Jakby nie miało znaczenia czego dzieciaki będą się uczyć.
    Smutne czasy nastały:-(
    Pozd T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja się też zastanawiam, gdzie się będą uczyć. Bo widzę, że sieć szkół planowana jest znów tylko na podstawówki i licea. A gdzie niby te szkoły branżowe będą się mieścić? Kto je wyposaży? Kto za 2 czy 3 lata zapewni nauczycieli zawodów? "Jutro o tym pomyślę", jak mawiała Scarlet O'Hara. Jutro będzie futro...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...