24 sierpnia 2015

Tania szkoła

Jak zwykle latem oddałam się odpoczynkowi i podróżom odcinając prawie zupełnie od sieci. Nie było to nawet trudne: w Islandii wprawdzie wifi było prawie wszędzie, ale nie było czasu na jego używanie, po przybyciu do miejsca noclegu około 11:30 po prostu zapadaliśmy w głęboki sen, za to na Kaszubach czasu miałam sporo, ale internetu nie ma właśnie po to, żeby od zgiełku świata odpocząć. Stąd  też moje długie milczenie. Ale teraz wracamy do zwykłego rytmu. Możecie więc liczyć na nowe posty, na razie głównie z wrażeniami z całego lata. Ale zanim to nastąpi kilka aktualnych spostrzeżeń:

Dziś rozpoczyna się w Holandii nowy rok szkolny. Dla nas wyjątkowy, bo, jak wiecie, Misia zaczyna naukę w szkole średniej. Dzięki czemu ma 2 dodatkowe dni wolne - szczęściara! Jednocześnie z tego powodu w tym roku po raz pierwszy od zamieszkania w Holandii musieliśmy się na serio zająć tzw. wyprawką. Dlaczego po raz pierwszy? Bo szkoła podstawowa jest darmowa. Czyli musi sama zapewnić uczniom wszystkie niezbędne materiały. My jako rodzice do tej pory musieliśmy nabywać jedynie buty sportowe plus jakieś spodenki oraz terminarz (w najwyższych klasach). Więc mała zmiana. I pewne zaskoczenie - bo okazało się, że pozostawienie tych zakupów na ostatni tydzień wakacji nie było rozsądną decyzją. W naszej okolicy, również w centrum miasta, sklepy papiernicze wymiecione. Stoiska straszą pustkami - jaki kontrast w stosunku do tego, co w przelocie widziałam w Gdańsku - Misia z trudem znalazła jakieś kolorowe gadżety. Na początek szkoły każda dziewczyna chce jakieś szczególne. A tu chyba za mało towaru zamówiono - może dlatego, że właśnie rozpoczęcie szkoły średniej to chyba jedyna okazja, żeby oszczędni tubylcy się wykosztowali. Cała reszta młodzieży kupuje tylko kalendarze i zeszyty, resztę ma "z zeszłego roku". 


No właśnie - oszczędność! Holendrzy naród bogaty - w końcu już od około 400 lat gromadzą rodzinne zasoby, których żadna wojna im nie odebrała. Ale gromadzą właśnie dzięki temu, że są oszczędni. Zaoszczędzić można na wielu rzeczach, a książki są zdecydowanie jedną z nich. Również te szkolne. Na podręcznikach w mistrzowski sposób oszczędzają holenderscy rodzice i szkoły, czyli podatnicy. Właśnie przekonuję się o tym po raz kolejny. Szkoła Misi zawiadomiła nas, że podręczniki mamy zamówić w określonej firmie. Zamówienie w istocie okazało się wypożyczeniem. Po zapłaceniu kaucji w wysokości 75 euro przesłano nam na adres domowy cały karton książek i zeszytów ćwiczeń oraz listę udostępnionych dla Misi licencji na materiały online. Książki oczywiście nie są nowe (Misia akurat załapała się na sporo jeszcze nieużywanych) - w założeniu mają służyć czterem rocznikom. Dzięki takiemu sposobowi wypożyczania nawet jeśli szkoła zdecyduje o zmianie podręcznika na inny, to ten konkretny będzie mógł wypożyczy za rok uczeń innej szkoły. Oszczędność wielka. Ale to i tak nie rekord. Szkoła podstawowa też zapewnia uczniom darmowe podręczniki. Rodzaj podręcznika nauczyciele wybierają wspólnie, podejmując tę decyzję na 4 lata. W tym czasie używane są te same egzemplarze. Ale uwaga: w naszej szkole są po 3 klasy w roczniku. Tylko po co kupować 3 komplety podręczników? Nauczyciele ustalają plan lekcji z różnych przedmiotów, a podręczników nabywa się 30 sztuk. W końcu każda klasa może mieć lekcje holenderskiego czy geografii w innym terminie. I tym sposobem na jednym egzemplarzu wyuczy się nie 4, lecz aż 12 dzieci! 



Podręczniki Misi już w okładkach na półce



5 komentarzy:

  1. Bardzo praktyczne rozwiazanie. O tym jak to działa w praktyce przekonam sie dopiero za kilka lat. My aktualnie jestesmy na etapie kupowania jedynie stroju sportowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To macie parę lat oddechu finansowego. Niestety w szkole średniej zaczynają się koszty. My właśnie musieliśmy zakupić jedyny słuszny chromebook. Potem jeszcze opłaty za szafkę i inne drobiazgi. No i coraz droższe wycieczki. Chyba czas zacząć zbierać na studia... :)

      Usuń
  2. Szkoda, że nasze szkoły nie korzystają z takich sprawdzonych rozwiązań:-)
    A tą kaucję później Wam zwrócą?
    Pozdrawiam T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaucję zwrócą, o ile oczywiście książki wrócą w odpowiednim stanie. Ale to będzie raczej za 5-6 lat, bo przecież do kolejnych klas też będziemy wypożyczać podręczniki. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. za komuny w Polsce problemem było zdobycie podręczników, ale ogólnie pamiętam kiermasze pod koniec roku i można było za grosze kupić uzywane podręczniki. Teraz zamawia się najczesciej przez internet cały zestaw nowych, można też gdzieś wygrzebać uzywane. Koszt to jakieś 400 zł. W Holandii płaciłam nieraz po 20 euro za jeden podręcznik (co prawda do nauki muzyki, ale ogólnie wychodziło b. drogo). Podstawówka rzeczywiscie była darmowa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...